klotnia lidia zielinska psychoterapeuta torun

Kłótnia

Pragnieniem każdego jest, aby w domu, rodzinie żyło się nam miło, spokojnie. To naturalne, ludzkie oczekiwania. Nie zawsze tak jest, choć bardzo się staramy. Kiedy dzieje się odwrotnie, trudno pogodzić się z tym, zaakceptować. Pojawiają się kłótnie, spory, które niszczą nasz komfort, nastrój, burzą całe poukładane życie, lub naszą wizję życia. A, gdyby tak zmienić swoje myślenie i przyjąć – „dobrze, że kłócimy się!”.

„Kłótnie są dobre!”

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam te słowa, czułam się zdumiona, były one dla mnie odkrywcze. Kłótnia może być dobra?! Jak to możliwe?! Otóż, tak! Kłótnie są dobre i potrzebne. To żywe, dynamiczne spotkanie dwóch osób. Spotkanie, w którym wypowiedziane zostają potrzeby, pragnienia i sprzeciw na ich pomijanie. Kłótnia pokazuje, że jest jeszcze żywa relacja pomiędzy ludźmi. Gorzej, jeżeli jest już tylko obojętność.

Mówi o tym sam Jezus w Ewangelii Łukasza 12, 50-53 „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.

No, to witaj Panie i rozgość się!

Każdy człowiek jest istotą wolną. Naturą człowieka jest wolność, korygowana przez społeczeństwo. Wolność wymaga wysiłku, pokonywania przeciwności, umiejętności stawiania granic sobie i innym. Są też ludzie, którym pasuje emocjonalna zależność.

Psychiatra Viktor Frankl, który był więźniem obozu Auschwitz powiedział, że nie ma takiej okoliczności, które tę wolność odbiera człowiekowi.

Wolność to życie zgodne ze swoimi wartościami, potrzebami, pragnieniami. Życie, w którym żyję i zachowuję się tak jak chcę. Nie chodzi tu o spełnianie swoich zachcianek. Raczej idzie o działanie zgodnie z tym czego chcę lub czego nie chcę. Czy to czego chcę jest rzeczywiście potrzebne, dobre, pożyteczne dla mnie.

Jesteśmy nasiąknięci wzorcami kulturowymi. Nasza wolność od najwcześniejszych lat jest ograniczana przez podporządkowanie, wymaganie posłuszeństwa, spełniania czyichś oczekiwań. To robienie tego, co według innych „powinnam” robić lub „muszę” zrobić.

A idzie o to, aby doświadczać świata, zaciekawiać się nim, iść za tym co lubię, zostawiać za sobą to czego nie lubię. Trzymać się pewnych ram, wskazówek, wartości. Uczyć się na błędach, porażkach, akceptować je, wyciągać z nich wnioski.

Inaczej wolność wywoływać w nas będzie niepokój, lęk przed nieznanym. Ten lęk otrzymujemy też z nadopiekuńczą troską rodziców, którzy robią za nas to, co my sami możemy zrobić. Przeszkadza w życiu dorosłym. Takie zachowanie odbiera moc sprawczą, zdejmuje odpowiedzialność za wybory, decyzje.

Mamy prawo być słabi, mamy prawo popełniać błędy, mamy wady i zalety. Życie jest po to, aby je przeżywać, a nie rozumieć. Cieszyć się każdą obecną chwilą. To przywilej każdego człowieka. Mądrością jest szanowanie odrębności każdej osoby, jej wolności, tak jak szanuję swoją własną wolność.

Z wolnością wiąże się odpowiedzialność za słowo, czyn, decyzję, za emocjonalne życie rodziny. Czasami te decyzje mogą być radykalne i dotyczyć wyboru własnej drogi.